Jak to Bóg potrafi działać...
| Spis treści |
|---|
| Jak to Bóg potrafi działać... |
| Jak Bóg potrafi działać.. |
| Wszystkie strony |
Strona 1 z 2
Świadectwo życia:Jak to Bóg potrafi działać w życiu studenta i sportowca.Niektóre rzeczy, które tutaj opiszę będę bardzo odważne, ale zdecydowałem się je opisać, aby uwypuklić to co dokonał Bóg w moim skromnym, małym życiu :)
Moje dzieciństwo niestety nie było usłane różami, więc wszedłem w dorosłe życie z dużym bagażem doświadczeń. Moja rodzina jest raczej przeciętną polską, katolicką rodziną. Zostałem ministrantem w 4 klasie podstawówki. Dość często chodziłem na mszę. W szóstej klasie trafiła mi do rąk książeczka „największy skarb” , która dość mocno pogłębiła lepsze przeżywanie mszy przeze mnie. Ale życie toczyło się innym torem, problemy ze słabościami były ogromne. Mocno krzywdziłem te osoby o których mówiłem, że najbardziej je kocham. Liczyłem mocno na siebie, na swoje siły, więc przegrywałem często ze słabościami. Jednak sakramenty były dla mnie czymś ważnym i chyba właśnie to przeważyło ostatecznie o zwycięstwach w moich dalszych perypetiach. W I gimnazjum odkryto u mnie talent do biegów długodystansowych. Biegałem wyczynowo, trenowałem co najmniej godzinę dziennie. Przez trzy lata kariery sportowej miałem dużo kontuzji, ale pomimo tego miałem niemałe osiągnięcia. Sport był dla mnie połową życia. Aż tu przyszło się z nim pożegnać… Okazało się, że mam chorobę kolan i nie mogę kontynuować biegania. Kolano zaczęło mnie już boleć tuż przed mistrzostwami Polski na których była szansa na medal… Na mistrzostwa Polski jednak pojechałem, odbyły się one 2 kwietnia 2005. Dzień śmierci papieża był śmiercią dla wyczynowego sportu w moim życiu. Wiadomość o śmierci papieża dotarła do mnie gdy wracałem z grupą rozmownych i głośnych biegaczy autokarem. Na godzinę zapanowała cisza wśród wszystkich sportowców.
poprzednia - następna »»

Jak to Bóg potrafi działać...












